CIASTO FRANCUSKIE

Trochę zaniedbałem podawanie moich przepisów kulinarnych, więc poprawiam się i dzisiaj proponuję coś lekkostrawnego, szybkiego i łatwego do zrobienia. Kupujemy w sklepie rulon francuskiego ciasta i rozwijamy na stole, nie zdejmując papieru. Następnie ciasto przecinaczem kolistym do pizzy tniemy na równe kwadraty. Dalej przygotowujemy paski i prostokąty zielonej i czerwonej świeżej papryki, także sporą cebulę tniemy na szerokie wstążki. Dodajemy trochę świeżego imbiru, także pokrojonego jak do potrawy chińskiej. Ważny też jest jeden duży pomidor i trochę przypraw typu oregano, estragon, pieprz, sól czosnkowa, czosnek. Wszystko tniemy w drobne kostki i razem ze wcześniej pokrojonymi cząstkami podsmażamy na oliwie z oliwek lub pestek winogron w woku lub na patelni. To dla wegetarian, a  osoby jedzące mięso mogą wrzucić do mieszanki kawałki kabanosa lub boczku wędzonego. Włączamy piec i rozgrzewamy go do temperatury dwustu stopni, a na blasze do pieczenia wylewamy też trochę oliwy i posypujemy garstką tartej bułki. Rytmicznie poruszając, rozprowadzamy ją na całej powierzchni, dosypując tych drobinek jeśli nie rozłożą się równomiernie. Na kwadratach francuskiego ciasta umieszczamy farsz i szybko zawijamy małe bułeczki. Jeśli ciasto namoknie i zacznie przeciekać, to nie szkodzi. W takiej formie też można piec i danie nie straci na wartości – oczywiście ze względów estetycznych najlepiej robić to szybko, po jednej bułeczce i równie szybko je zawijać. Jeśli położymy farsz na wszystkich kwadratach od razu, to staną się maziste i będą do wyrzucenia. Tak przygotowane danie wkładamy do pieca na kilka minut, aż ciasto stwardnieje i przyrumieni się. Ostatni akord, to wysunięcie blachy z pieca, położenie na każdej bułeczce plastra sera i ponowne zamknięcie na kilkanaście sekund. Ser szybko się roztopi i już… specjalnym płaskim nakładaczem kładziemy danie na talerzu, a na boku przyozdabiamy pozostałością farszu z woka lub patelni. Finis koronat opus, więc kładziemy na każdej bułeczce zielony, świeży listek bazylii lub mięty i podajemy z białym winem…

Reklamy

1 komentarz

  1. Zawieruszona said,

    2009/06/11 @ 13:45

    Oj koniecznie muszę wypróbować!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: