SEN VIII

Dzisiaj w nocy miałem dziwny, symboliczny sen, który spowodował, że przebudziłem się nad ranem. Oto uciekałem przez jakieś wielkie pagóry, wzgórza, przełęcze. Za mną przez cały czas podążały stada wilków. Gdy przystawałem na jakimś wzniesieniu, widziałem ich ziejące parą pyski i inteligentne, żółte ślepia. Podnosiły głowę do góry, wciągały w nozdrza powietrze, nawoływały się krótkimi szczeknięciami i wyjąc przeraźliwie, ruszały szybko do przodu. W pewnym momencie nie miałem już sił, byłem zrezygnowany, chciałem się zatrzymać, ale jeszcze ostatkiem sił wgramoliłem się na kolejną przełęcz. Spojrzałem przed siebie i zamarłem z przerażenia – oto z drugiej strony pędził na mnie z dużą szybkością, rozprzestrzeniający się na boki i strzelający gwałtownie ku górze, wielki pożar. Zaczynałem czuć żar palonych drzew i krzewów, a czarny dym zaczął wdzierać się do moich płuc. Kaszląc i potykając się o kamienie, zacząłem biec na dół, wprost na stada wilków. Te zatrzymały się i nerwowo węszyły, uderzając ogonami o boki. Wyczuły ogień i nie zważając już na głód i na mnie, także zaczęły szybko uciekać. Teraz biegłem razem ze stadem, czasem przeskakiwałem jakieś wyrwy, rowy, kamienie, czasem oglądałem się za siebie. Wydawałem z siebie wilczy krzyk… Nagle wszystkie psy skręciły w lewo i zniknęły za szerokim strumieniem – ja pobiegłem w prawo i stojąc na szczycie wielkiego głazu, zobaczyłem, że ogień poszedł ich śladem. Może mi się zdawało, a może aura tego snu to spowodowała, ale wielkie płomienie, na przedzie pożaru, miały kształty monstrualnych wilczych pysków.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: