GILE

Foto Cezary Pióro

Dzisiaj, już drugi raz w tym roku, przewędrowałem szmat miasta. Szedłem obrzeżem, a potem skierowałem się ku Osiedlu Leśnemu. Przechodząc przez cmentarz na Artyleryjskiej, natknąłem się na spore stado gili. Uwielbiam te ptaki, które pośród szarości i bieli zimowej, wyglądają jak czerwone lampiony. Są dość płochliwe i trudno się je obserwuje, ale tym razem ptaki były cierpliwe i mogłem dość długo na nie patrzeć. Jak często u skrzydlatych zwierząt, samiec jest barwniejszy od samicy, ma wyraziste czerwone podbrzusze, czarny łepek i takiż sam ogon, a w locie odsłaniają się jeszcze na skrzydłach dwa szerokie białe pasy. Kiedyś gile gnieździły się w Polsce nielicznie, a teraz można je dość często spotykać. Tej zimy już po raz drugi przyglądałem się im – wcześniej zauważyłem je przy płocie inne cmentarza, przy ulicy Ludwikowo. Te większe stada, pojawiające się zimą w Polsce, pochodzą z północy i wschodu i są prawdziwym wydarzeniem w naszym ptasim świecie. Żywią się owadami i nasionami, zwłaszcza róży, jarzębiny i drzew leśnych. Postałem trochę pod drzewami, popatrzyłem na te czerwone kuleczki oraz na siedzące nieco dalej sroki, gawrony, kawki i ruszyłem dalej. W pewnym momencie wszedłem do lasu i zmierzałem nim kilka kilometrów w kierunku Fordonu. Wszędzie pusto, zimno, szaro, nie widać zwierząt, czasem tylko przemknie jakaś sikorka, czasem przeleci dzięcioł. W końcu, nałykawszy się świeżego powietrza i zgubiwszy jakiś kilogram wagi ciała, dotarłem do domu i jakże znakomicie mi zrobiła dwugodzinna drzemka. Teraz do pracy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: