O DEMONACH

Jeśli istnieją zjawy, diabły i demony, to ich siedliskiem są przede wszystkim ludzkie myśli. To w nich mogą się zrodzić najstraszniejsze bestie i najokrutniejsi mordercy. Każda zbrodnia i każde ciężkie przewinienie zaczyna się w głębiach mózgu człowieka. To on podejmuje decyzję, że coś zrobi, kogoś pozbawi życia, na coś się zgodzi, z czegoś zrezygnuje. Mało jest potwierdzonych wizji upiorów, a może nie ma ich wcale, mamy za to wielką bibliotekę relacji osób, z różnych okresów historycznych, o tym co zobaczyli. Za każdym razem pojawia się jednak pytanie o naturę ich wizji, czy miała miejsce transgresja i zjawa przekroczyła przestrzeń umysłu, czy pojawiła się w świecie materialnym? Jak pisze Alfonso M. di Nola: Demon jako duch nieczysty może owładnąć człowiekiem i mówić przez niego, jak w epizodzie z synagogi w Kafarnaum, gdzie Jezus spotyka człowieka opętanego przez demona, który atakuje go gwałtownie (A. M. di Nola, Diabeł, Kraków 2001, s.168) – zawsze jednak zapytamy jaka jest natura tego głosu, czy wydobywa się on z nicości, czy może z przepaści ludzkiej jaźni. Żaden sen i żadne marzenie nie może się równać z plastycznością i realnością jawy, nawet najstraszniejsze majaki lub rozkosze oniryczne, nie mogą konkurować z tym, co przeżywany po przebudzeniu. Pytanie o realność demonów ma w sobie pewną trudność natury teologicznej i filozoficznej, bo jeśli coś istnieje, to jest żywe, egzystuje dzięki przepływowi krwi w żyłach i tlenowi, nieustannie wsączanemu do organizmu. Demon z natury rzeczy jest martwy i rozszerza swoje panowanie, poprzez powiększanie śmiertelnego obszaru, mnożenie nieistnienia. Sam jest brakiem dobra, nicością materialną, elementem rozkładu. Jakże więc może być, skoro jego pragnieniem jest niebyt i niwelowanie istnień, wpychanie ich do Hadesu, Tartaru, piekła, jak byśmy tych obszarów nie nazwali. Zło jest amputacją – pisze René Laurentin w książce Szatan. Mit czy rzeczywistość?, Warszawa 1998, s. 110 – która zostawia po sobie bolesną ranę. Jeśli zatem ludzie mówią o złych duchach i przytaczają najprzeróżniejsze podania o nich, to znaczy, że jednak w jakiś sposób one istnieją. Burzy to ich filozofię egzystencji, bo największym marzeniem diabła jest działanie w tajemnicy i utwierdzanie bytów w przekonaniu, że nie istnieje, a całe zło świata jest samoistne.

Powieść Paolo Coelho pt. Demon i panna Prym oparta jest na prostym pomyśle. Do małego miasteczka Viscos, we francuskich Pirenejach, przyjeżdża nieznajomy. Zatrzymuje się w małym hoteliku, skąd wyrusza każdego dnia w góry. Podczas pierwszej wyprawy zakopuje w ziemi sztabę złota, a nieco dalej dziesięć następnych sztab. Potem ujawnia swój skarb pięknej dziewczynie – Chantal Prym, pracującej w hotelu, prosi też o przekazanie społeczności osady, że pragnie, by ktoś spośród nich został zabity. Wtedy przekaże złoto na rozwój miasta, a sam ulotni się bez śladu. Ten kusiciel chce obserwować zachowanie ludzi i odpowiedzieć sobie na kilka ważkich pytań. Przede wszystkim pragnie zobaczyć jak postępują przygotowania do zbrodni i jak do niej dochodzi. Ma gorzkie doświadczenia, bo był przemysłowcem produkującym broń, a potem stracił żonę i dwie córki podczas nieudanej akcji policyjnej. Prawdopodobnie terroryści, którzy porwali jego bliskie osoby, posługiwali się karabinami przez niego wyprodukowanymi. Podobne mieli też policjanci i za ich pomocą zabili przestępców – ci jednak przed śmiercią zdołali pozbawić życia kobiety nieznajomego. Coelho ukazuje wahania i zachowanie dziewczyny, która bije się z myślami i raz to chce ukraść sztaby, raz opowiedzieć o wszystkim mieszkańcom lub złożyć doniesienie na policję. W końcu społeczność zostaje powiadomiona o planie obcego i po licznych dyskusjach godzi się zabić starą Bertę. Po kilku spotkaniach u proboszcza i burmistrza, po rozmowach w gronie ważnych kobiet, mieszkańcy Viscos postanawiają złożyć staruszkę na ołtarzu miasta. Tak rodzi się legenda, czy może mitologia zbrodni, w taki rozumieniu jak u znanego psychologa Kena Wilbera:The power–and violence–of mythology is due in large measure to the fact that it is making claims that cannot be expose to deeper evidence… without destroying the authority of the claim itself. That is the definition of ideology: hidden interests, hidden power claims, parading as truth, a truth that cannot be exposed to evidence without robbing it of its power. (K. Wilber, Sex, Ecology, Spirytuality. The Spirit of Evolution, Boston – London 1995, s. 435.) Dzięki takim ukrytym interesom, dzięki takiej przemocy i śmierci staruszki, nastąpi rozwój mieściny, możliwe będą inwestycje i pojawią się tak wyczekiwani turyści. Ogromna grupa rusza na obrzeża Viscos z uśpioną Bertą, którą mają rozstrzelać młodzi mężczyźni, nie wiedzący w czyich karabinach są naboje ostre, a w czyich ślepe. Nieznajomy idzie razem z nimi i tuż przed egzekucją, rzuca przy skale sztaby ze złotem. Wydarzenia zmierzają jednak ku nieoczekiwanemu finałowi – oto z tłumu wychodzi Chantal i przemawia do sumień zebranych. Wskazuje miałkość ich planu i kłopoty, jakie mogą się pojawić po zbrodni. Wszyscy rozchodzą się i zostawiają dziewczynę z nieznajomym i uśpiona staruszką. Okazuje się, że próbie została poddana przede wszystkim urodziwa panna Prym i to ona otrzymuje cały złoty skarb.

Czytając tę powieść, a może powiastkę, jak zwykle w przypadku Coelho, zastanawiamy się czy fabuła nie jest zbyt prosta, czy nie ociera się o banał, czy ma jakieś ukryte dno. Wszak wszyscy wybieramy każdego dnia między dobrem a złem i wszyscy toczymy w sobie walkę, coś bierzemy i coś odrzucamy. Najczęściej dzieje się tak w sytuacji, gdy nie potrafimy dostrzec tego co mamy, co udało nam się zgromadzić, wydobyć z nicości i dookreślić własnym ego. To centralny punkt przemowy Chantal, podczas konfrontacji z tłumem – uświadamia ona księdzu proboszczowi, a zarazem każdemu z osobna: Byłeś w raju i go nie rozpoznałeś. Zresztą zdarza się to większości ludzi na tym świecie. Szukają cierpienia tam, gdzie znaleźliby największą radość, bo wydaje im się, że nie zasługują na szczęście. Dobro zatem potrzebuje mądrej świadomości, potrafiącej je dostrzec i cieszyć się nim. Najważniejsze jest życie w zgodzie ze samym sobą i otoczeniem i akceptacja niewielkiego przedziału, małej enklawy, wycinka przeznaczonego nam czasu. Nie znaczy to, że jesteśmy skazani na bezruch, że mamy się poddawać lub znosić różne życiowe upokorzenia. Przesłanie Coelho jest czytelne – możesz osiągnąć wiele, ale nie schodź na drogę zła, wędruj swoim traktem i weź sprawy w swoje ręce. I słuchaj dobrych rad tych, którzy nigdy nie zboczyli ze szlaku – w końcowym rozrachunku, to niedoszła ofiara, stara Berta wypowiada zamykającą powieść sekwencję: Jedno ci mówię z całą pewnością: życie może być krótkie albo długie, lecz ważne jest, w jaki sposób je przeżywamy. To jest podstawowe przesłanie całej twórczości tego Brazylijczyka i na przykładzie jego życia widzimy, ze może się sprawdzić, może stać się faktem. To przecież jedna z najbardziej spektakularnych karier literackich ostatnich lat, na którą składa się ponad sto milionów sprzedanych książek, przetłumaczonych na ponad sto pięćdziesiąt języków, obecność w mediach i periodykach całego niemal świata, a także sukces finansowy, przemiana zła w złoto, zejście z ścieżek grup satanistycznych, szpitali psychiatrycznych, na drogę Wojownika Światła. Wszakże – zacytujmy na koniec Pascala – Gdyby nie było ciemności, człowiek nie czułby swego skażenia, gdyby nie istniało światło, człowiek nie spodziewałby się lekarstwa. (Myśli, 586)

Reklamy

1 komentarz

  1. Aura said,

    2008/12/31 @ 9:47

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!!!! Niechaj wszystkie złe demony odejdą w zapomnienie…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: