SÓJKI NAD BRDĄ

Miałem trochę czasu przed zakończeniem warsztatów więziennych w Koronowie i poszedłem na skarpę pradoliny Brdy. Stanąłem i przez kilkanaście minut patrzyłem na daleką panoramę. Nagle świat rozświetlił się niezwykle, wybłękitniały dale i słońce pojawiło się w całej krasie na niebie. Tylko w dole płynęła czarna rzeka, a gałęzie drzew i krzaków też pozostały w cieniu, szare, matowe, jakby lekko przytłumione mgłą. I nagle stało się coś, co mnie bardzo poruszyło, tronujące słońce wydobyło spośród gałązek i konarów kilka pięknie połyskujących sójek, jakieś sikorki i czarnego dzięcioła. Popijałem małymi łykami wodę mineralną i patrzyłem na dół, jak zauroczony. Nagle te ptaki zostały wyodrębnione z ogólnej szarości i płaskości, nagle zaświeciły w gmatwaninie witek, lekko poruszanych przez chłodny wiatr. Szczególnie pięknie prezentowały się sójki, brązowawe, z odcieniem czerwieni i wyrazistymi biało-niebieskimi lusterkami. Przelatywały ze skrzekiem to tu, to tam i zastygały na moment na gałęziach. Harmonia ruchu, elegancja przelotów i to niezwykłe, barwne lśnienie skojarzyły mi się z rajem i stałem jak zauroczony. Szukamy w naszych życiach takich momentów, gdy wszystko łączy się w jednię, gdy pradawne światło wzbogaca rzeczywistość i możemy dostrzec urok miejsc, w których bytujemy. Tutaj, nad Brdą pod Koronowem, nagle dane mi było zobaczyć coś, co zwykle mijamy w pędzie, coś co miało w sobie pierwotną, jaskrawą i świetlistą urodę świata. Pomyślałem, że muszę o tym napisać w moim dzienniku, bo to było jak olśnienie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: