KAZIMIERZ RINK

Oddział Bydgosko-Toruński Związku Literatów polskich ma nowego członka. Jest to dobrze znany  na Pomorzu znakomity poeta, eseista i recytator Kazimierz Rink. Jego poezja jest próbą sięgnięcia do wnętrza człowieka i do najtajniejszych głębi natury. Staje się rodzajem sondy zapuszczonej w rzeczywistość i w samego siebie, a przy tym nie traci uniwersalnego wymiaru, dopowiada istotne treści do wyodrębnianych dni i nocy, świtów i zmierzchów. Jest rodzajem diariusza, w którym podmiot zapisuje swoje liryczne refleksje, tworzy słowne portrety, dopowiada pointy i utrwala w słowie sytuacje, zdarzenia, rinkmomenty mające w sobie nikły poblask wieczności, który tylko w wierszu można uwznioślić – tylko poprzez napięcie metaforyczne można utrwalić. Człowiek w tej liryce jest bytem poszukującym i nieustannie kontemplującym świat i ludzi, ale w głębszych pokładach słów znajdziemy też prawdy filozoficzne, dookreślające szerzej wielki fenomen istnienia. Jakże wyraziste są tutaj poszczególne, znaczące plany liryczne, które łączą się ze sobą i wzajemnie się dopełniają. Wszystko rozgrywa się w obrębie potężnie zaznaczającej swą obecność przyrody, dobrze znanej i rozumianej, a nade wszystko nazywanej w zgodzie z naukową wiedzą. W kolejnych wierszach znajdziemy zatem wiele znakomicie określonych ptaków, owadów, istot wielkich i małych, ale są też motywy atmosferyczne i kosmogoniczne,jest epistemologia pejzażu i ontologia kamienia, są byty w wielkiej mnogości i różnorodności. W taki sposób ta poezja staje się wielowymiarowym obrazem świata, stale drgającego w percepcji, wciąż skręcającego się i ostrzem astralnej spirali przenikającego świadomość. Czasem mamy tu do czynienia ze świadomym skokiem wyobraźniowym i próbą łączenia przestrzeni przeciwstawnych, dalekich, istniejących w odmiennych formach, lokujących się po przeciwnych stronach ludzkiego doświadczenia. Wtedy w wierszu pojawia się ulotna energia, jakby echo pierwszego dnia stworzenia – chwili pierwszej i ostatecznej zarazem.

Kto, jeśli nie poeta potrafi znaleźć klucz do drzwi tajemnicy, kto jeśli nie on, potrafi ukazać nowe horyzonty, zapełnić pustkę i stworzyć wizję harmonijnego świata? Kto może stać się mesjaszem dla natury i dla uczucia – tylko on, bo przecież w jego olśnieniu lirycznym wszystko ma kształt doskonały, wszystko układa się w logiczny przekaz, wszystko koi i regeneruje, staje się niewidoczną blizną. Miłość jest potężną siłą tej poezji, ale też i ukrytym kodem trwania, który udaje się dostrzec i rozszyfrować tylko ludziom zakochanym, idącym przez świat z wewnętrznym odbiciem drugiej osoby. Każdy świt i zmierzch, każde pęknięcie struktury dnia, każda chropowatość faktury nocy, wszystko razem łączy się w drżeniu słowa i gestu, w energii wiersza, który tyleż odkrywa, co zasłania, jest wyznaniem i zasłoną tajemnicy. Poeta nieustannie wysyła komunikaty, tworzy raporty, wystawia rachunki, a jednocześnie ucieka od instytucjonalizacji miłości, pragnie wszystko przyoblec w woal nieskończoności, chce by uczucia miały w sobie doskonałość natury, piękno rzeczywistości w jakiej przyszło mu żyć. Zdumiewające jest to, że w tej liryce można wyodrębnić wiele przestrzeni bliższych i dalszych, a zarazem możemy wskazać przejścia pomiędzy światami, które zawsze lokują się w obrębie intymności i subtelności autora. Kreśląc pejzaże związane z Borami Tucholskimi, umieszcza on je w obrębie wielkich perspektyw globowych, przepaści niebotycznych. Tego rodzaju przedsięwzięcie może być w liryce ryzykowne, bo może prowadzić do niezamierzonych idealizacji – tutaj jednak wszystko jest wyważone, a nawet – można powiedzieć – zestrojone, jak we wspaniałym utworze muzycznym. Miłość staje się dla Rinka sferą doznań pierwotnych, równie ważnych jak narodziny, wzrastanie i śmierć, ale nie traci też eteryczności, nie przestaje zachwycać ogromem możliwości i siłą terapeutycznych odnowień. Stając się istotą bytu, jest zarazem jego ukrytą rzeczywistością, tak pięknie odsłaniającą się w kolejnych lirykach. Tutaj widać jaka jest waga słów w wierszu, cząstek nazywających i dookreślających kolejne odsłony trwania, tutaj z całą mocą brzmi treść bliskości. Wzruszająca jest też pewność poety, że natchnienie i energia wiersza mogą dopomóc w próbie znalezienia właściwej drogi – doprowadzą do celu, odnajdą zgubione ślady, a wreszcie znajdą spełnienie w akcie kosmicznej jedności.

Ta poezja prowadzi też nieustanny dialog z kulturą, wielkim dziedzictwem ludzkości, z bohaterami literackimi i postaciami centralnymi dla autorskiego doświadczenia wrażliwości. Migają w tych wierszach znane nazwiska, pojawiają się liczne nawiązania do dzieł sztuki i ważkich książek, a wszystko wplecione w ów rozbudowany ciąg mimetyczno-filozoficzny – wszystko dopełnione jakimś doświadczeniem, jakąś osobistą przestrzenią. W takim kontekście, i tutaj, kolejne wiersze stają się rodzajem dziennika, w którym autor zdaje relację ze skali własnego otwarcia, ustawia swoje doświadczenie w perspektywie myśli i dokonań mistrzów różnych wieków. Motywy muzyczne znakomicie zostały tutaj zgrane z nawiązaniami literackimi i filozoficznym dyskursem, co nie zakłóciło w żaden sposób wskazanych wcześniej planów i zdumiewająco wyrazistych naturalnych teł tych liryków. Zarówno postaci z poszczególnych utworów, przywoływane kochanki i przyjaciółki, jak i podmiot, mają ogromną wiedzę o tajniach kultury i swobodnie poruszają się w nich. Gra ich uczuć rozpięta została w obszarze odwiecznej gry estetycznej, tego nawiązywania i wyodrębniania istoty, treści głębinnej dla życia i twórczości. Ale jest też i określona chronologia dochodzenia do centralnych przemyśleń, jakby poszczególne sekwencje muzyczne, które mają swój wyraz artystyczny, ale też i ścisły, nutowy zapis czasoprzestrzenny. Muzyka istnieje tylko w ciągu następujących po sobie dźwięków i podobnie jest w tej ekscytującej twórczości, każdy nowy wiersz zawiera określone treści, ale też i wyznaczniki czasowe, przypisane z kolei do nowych odkryć podmiotu w świecie kultury. Kazimierz Rink dokumentuje tym tomem ogromny rozwój talentu i odsłania możliwości doprawdy zaskakujące, a w ten sposób wpisuje się w krąg postaci ważnych dla poezji jego regionu i dla całej Polski. Warto czytać te wiersze, bo jest w nich prawda i autentyzm, znakomity warsztat poetycki, a nade wszystko jakaś tajemna, tęskna nuta, płynąca z głębin ludzkiego doświadczenia bytu i nicości…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: