WYCIECZKA

Pojechałem z Olą na wycieczkę rowerową do Ostromecka. Szybko dojechaliśmy do mostu fordońskiego i pomknęliśmy dalej. Przed nami rozpostarła się wspaniała panorama zakręcającej Wisły i pięknych chmur, rozbudowujących się nad brzegami. Ich dynamika i niezwykłe połączenia barw, od podświetlonej bieli do błękitu i dramatycznego granatu, wskazują że jesień nadchodzi już szybkimi krokami. Przez pola i lasy dojechaliśmy do miejsca przeznaczenia i podziwialiśmy prace remontowe przy fasadzie pałacu Alvenslebenów. Muszę kiedyś napisać szerzej o tym miejscu, bo wiążą się z nim mrożące krew w żyłach historie. Ta rodzina wydała jednego z największych zbrodniarzy hitlerowskich,  Bubiego von Alvenslebena, generała SS – odpowiedzialnego między innymi za zbrodnie na Pomorzu, w Rosji i na Ukrainie. Po wojnie ukrywał się w Argentynie i tam spokojnie umarł w 1970 roku. Dzisiaj w pełnym blasku, po dokonanej odnowie, pałac tego starego niemieckiego rodu lśnił jak nowiutka bombonierka. Usiedliśmy na ławce i przyglądaliśmy się otoczeniu. Świeciło słońce, latały muchy, osy i szerszenie, a w pobliskich stawach kumkały żaby. Po jakimś czasie wsiedliśmy na rowery i z powrotem podążyliśmy do domu. W połowie drogi stanęliśmy w szczerym polu, gdzie była uprawa kukurydzy. Dla zabawy, weszliśmy pomiędzy wysokie rośliny i odłamaliśmy jedną dużą kolbę. Ja po drodze oczywiście zerkałem na ptaki i zauważyłem kilka ciekawych gatunków. Nad Wisłą było sporo dużych mew, rybitw i kaczek krzyżówek, zdaję się, że na piaszczystej łasze siedziały też jakieś siewki. W lesie i w parku ostromeckim słyszałem sporo znajomych głosów, a z bliska zobaczyłem sójkę i baraszkujące w zeschłych liściach kasztanowca sikory modre, nieco mniejsze od bogatek i mające na głowach niebieskie „czapeczki”, w białym otoczeniu. Przy polu kukurydzy latało sporo szpaków, jaskółek i pięknie lądował na wysokim krzaku trznadel. Wniosłem rowery na most i szybko pojechaliśmy do domu, bo Ola bardzo zgłodniała.

7 Komentarzy

  1. Zawieruszona said,

    2008/08/31 @ 16:44

    A ja z chęcią posłuchałabym opowieści o von Alvenslebenie.

  2. LTD said,

    2008/08/31 @ 18:59

    Obiecuję, że napiszę. Muszę tylko przestudiować kilka źródeł.

  3. Zawieruszona said,

    2008/08/31 @ 20:29

    Trzymam zatem Pana za słowo:)

  4. Aura said,

    2008/08/31 @ 20:34

    Hmm… to już nie pierwszy raz… „Pieszczę”… „pieszczoty…” – lubisz to słowo, odmienione na różne sposoby…? Czy coś, co się za nim kryje?…:-)

  5. LTD said,

    2008/08/31 @ 20:39

    Na pewno… Freud może by to objaśnił.

  6. LTD said,

    2008/08/31 @ 20:39

    OK.

  7. N.S. said,

    2008/08/31 @ 22:12

    Dziś jest Światowy Dzień Blogów:-)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: