KSIĘŻYC…

Już wieczór, granatowe chmury na północnej stronie nieba, a na zachodzie wyrazisty, złoty półksiężyc. Ostatnio spotkało mnie nieco przykrości, ale mówi się trudno i żyje się dalej. Osoba, którą polubiłem i której starałem się pomagać, nagle odwróciła się ode mnie. Trudno rozstrzygnąć co przeważyło, ambicje, zazdrosny mąż, który nie może ścierpieć tego, że żona się rozwija i bywa w towarzystwie innych ludzi, a może po prostu – wybór życiowy. Tak bywa, chociaż w przypadku tej osoby jest to absolutnie niezrozumiałe. Może chodzi o konkurencję innej kobiety, która wykazuje niezwykłą aktywność twórczą, może o wzajemne relacje między paniami, ale przecież walka jest wszędzie i stale musimy toczyć jakieś boje. O, księżyc wznosi się coraz wyżej i lśni złowieszczo, napływa gęsta ciemność i pojawiają się pierwsze gwiazdy… Życzę Ci  M. wielkich doznań i artystycznych wzruszeń, ale też trochę lękam się o Ciebie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: