DANUTA KOSTEWICZ (3)

Przez ostatnie trzy dni nie miałem internetu, więc teraz odrabiam moje zaległości dziennikowe. Oto kolejne przybliżenie ekscytującej poezji autorki emigracyjnej – Danuty Kostewicz. Do lektury dłuższego tekstu zapraszam w strony kolejnego „Akantu” i „Tematu”.

Poezja Danuty Kostewicz jest poszukiwaniem balansu pomiędzy Bogiem i stworzeniem, człowiekiem i naturą, pomiędzy myślą i obrazem – między szyfrem rzeczywistości a dekodującą metaforą. To są wiersze pisane na chwałę świata i ku pokrzepieniu człowieka – mądre, skupione na dykcji, dające wykład egzystencji czystej, nie splamionej doraźnością chwili, nie zaprzeczonej małym oszustwem, nie negowanej szyderstwem. Słychać w nich autentyczną troskę o ludzkość, tak gwałtownie, bez opamiętania, zmierzającą przed siebie, nie zatrzymującą się ani na chwilę, nie pochylającą się nad śmiercią ptaka i więdnięciem kwiatu, nie lamentującą nad odejściem człowieka i zgaśnięciem gwiazdy. Ileż trzeba mieć w sobie samozaparcia, ileż dobrej woli, żeby wziąć na swoje barki rolę tej, która czuwa, tej która pamięta i stale towarzyszy myślą i słowem kolejnym narodzinom i nieustającym odejściom. To jest sięganie do wrażliwości dziecinnej, pierwiastkowej, ale też wskazywanie dialektyki tego rodzaju cofania się w czasie, tego upiększania i uwznioślania świata. Nie chodzi przecież w poezji Kostewicz o infantylny zachwyt nad każdym źdźbłem trawy i każdym konikiem polnym – raczej chodzi w tej liryce o stworzenie systemu, pokazanie najmniejszego bytu w sieci uzależnień i wzorów, w wielkiej, mieniącej się kolorami tęczy kropli istnienia. Dlatego tyle tu przerzutni, tyle nagłych zwrotów – delikatność wykładu obok przerażenia z powodu głębi wszechświata, obok filozoficznego zapatrzenia w przepaść czasu.

Wszystko co kruche, delikatne i chwilowe, rodzi u poetki czułość, każe jej sięgać po pióro i zapisywać, notować w wierszu, dawać świadectwo w słowie. Dla jednych będzie to „ociosywanie mgły”, dla innych, stanie się głęboką treścią życia. Człowiek przecież stale podąża przez piętrzące się trudności, stale musi podejmować wybory i stale od nowa tworzyć „gniazdo” dla świadomości. Porównania ornitologiczne nie bez powodu zajmują tyle miejsca w tej liryce, bo ptaki są dla Kostewicz ucieleśnieniem idei wiecznej utraty i wiecznego powrotu, szukania miejsca, gdzie można osiąść, gdzie można zimną przestrzeń obudować ciepłem, gdzie można się schronić. Nic nie zastąpi przekonania, że znalazło się swoje  m i e j s c e  na ziemi, że doszło się do kolejnego celu. Wiersz bywa stopniem w drodze na szczyt, ale też jakby świadectwem, certyfikatem wrażliwości, dokonanej samooceny; oszacowania świata na określonym poziomie wrażliwości, w konkretnym stadium jego samodestrukcji. Poetka nie oddala od siebie entropii, ale odgradza się od niej przy pomocy wiersza, raczej buduje owo gniazdo z migotliwych chwil, z błędnych ogników, z błysków w oczach dziewczynki. Tak powstaje liryk, który ma właściwości zaklinające i zabezpieczające – tak rodzi się enklawa w słowie, miejsce najgłębiej zakorzenione w człowieku i w całej ludzkości. Tak słowo staje się talizmanem bytu, a myśl, błyskiem w klejnocie istnienia.

Śmierć poraża słowa poetki, ale też każe się jej przeciwstawiać – starczy zagłębić się w życie by ją oddalić, starczy znaleźć kontekst filozoficzny dla odejścia człowieka i wróbla, dla zwiędnięcia miłości i kwiatu, starczy umieścić je w wierszu, w przestrzeni idealnej, mogącej unieśmiertelniać. Choć i to nie wystarczy, po chwilach jaskrawych, po tonach wysokich, napłyną nieodmiennie szarości, tony niskie, brunatne. Ale wiersz stanie się obietnicą spełnienia i przy każdej lekturze, przy każdym zaistnieniu w jakimkolwiek nośniku informacji, zakłóci ten napływ złej energii, obroni przed melancholią, depresją – oddali śmierć. Kostewicz jest prawdziwą mistrzynią nastroju, potrafi w wierszu stworzyć taką aurę, że w trudny do odwzorowania sposób, oddaje on rzeczywiste zapachy i autentyczne dźwięki, że tętni on prawdą życia, staje się intensywnie przeżywanym obrazem – głębią egzystencji doświadczonej. Stąd tylko krok do filozofii, stąd tylko skok do uświęcenia, pojmowanego jako objawienie się czystej egzystencji, jako chwila mistyczna – potencjalna, ale wymagająca świadomości  udręczonej, oczekująca na impuls z drugiej strony bytu. Wiersz taki staje się echem dalekiego wołania – pierwszego stwórczego stań się! Do poetki stale dociera to wibrowanie i jest ono w jej świadomości przetwarzane w wewnętrzne drżenie duszy, w zrytmizowane słowa, które stają się wierszem, a w ostatecznym rozrachunku, szyfrem wykrzyknienia: kochajcie się wszyscy!  Miłość może przeciwstawić się rozpadowi, może być spoiną w najstraszniejszych czasach i najgorszych doświadczeniach, może oddalić zło i wznieść egzystencję na najwyższe stopnie samoświadomości. Miłość dla Kostewicz jest tajemnicą, która współuczestniczy w odwiecznej metamorfozie bytów – stale przekształca to, co spotworniałe, opaczne, przeinaczone – w to co piękne, doskonałe, stające się treścią prawdziwego życia i prawdziwego dorastania do ludzkich uczuć i świętych przestrzeni. Jak w utworze muzycznym, w nowych wierszach Danuty Kostewicz, znajdziemy wewnętrzną logikę i wyraziście zarysowany kontrapunkt. Wszystko tutaj zmierza ku prawdzie, wszystko prawdę dookreśla, wszystko jest wołaniem, wszystko jest milczeniem. Człowiek jawi się tutaj jako istota czysta, stająca naprzeciw natury z postanowieniem jej zrozumienia, z chęcią dorównania jej pięknu i doskonałości. Dlatego wsłuchuje się w dźwięki, dolatujące z przestrzeni, dlatego kontempluje kształty i wyławia z mroku to, co zdawać by się mogło za chwilę będzie zapomniane. Tak tworzy swoją pavanę na wejście w naturę i na odejście z niej bez żalu i smutku. Wszystko płynie i wszystko przemija, tylko słowo oprawione w kształt wiersza pozostaje, tylko myśl czysta, wibrująca, rozpromieniona, nie ginie pośród lodowatego wszechświata. Ta poezja krzepi i wnosi radość do szarej rzeczywistości – wyposaża ją w głębię, obdarza uśmiechem, a nade wszystko przydaje jej    d u c h a.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: