* * *

Foto Cezary Pióro

Zima wreszcie zaczęła przypominać takie same pory roku w innych latach. Pojawił się spory śnieg i okrył wszystko białym puchem, a niska temperatura powoduje, że miliardy kryształków nie topnieją. Nasza natura jest przewrotna i podczas ciepłej aury tęsknimy do chłodu, z kolei podczas mrozów marzą nam się upały. Jest jednak też coś takiego jak pragnienie zimy, zresztą bardzo podobne do pragnienia wiosny, lata czy jesieni. To jakby wewnętrzna tęsknota, powiązana z rytmem pojawiania się pór roku, nieuchronnością rozwoju, wzrastania i rozpadu. Mam nadzieję, że minusowe temperatury utrzymają się i będę mógł przeprowadzić jakieś nowe obserwacje ornitologiczne. Gdy nadchodzą mroźne dni szczygły łączą się w wielkie stada, przybywają ze wschodu i północy gile i zięby jery. Jak ma się trochę szczęścia można zobaczyć duże skupiska tych barwnych ptaków na cmentarnych i parkowych drzewach i zakrzewieniach, a widok jest doprawdy wspaniały. Pośród obsypanych śniegiem gałęzi pełno istnień przyobleczonych w jaskrawe barwy. Jakby nieznany Bóg pozapalał pośród chłodu i bieli ciepłe lampiony, dające znak czerwienią i żółcią, ostrym kolorem pomarańczowym i czernią, że życie jest zjawiskowe. Trzeba tylko umieć to dostrzec i ulokować własne istnienie w obrębie sakralnego, najczystszego z czystych piękna.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.